Wynosiłem dziecięce plecaki z eksmitowanego mieszkania i wtedy zrozumiałem, że za chwilę mogę stracić nie tylko dach nad głową, ale też własne dzieci
Kiedy komornik stanął w drzwiach, Marek został z dwójką dzieci, workami ubrań i strachem, że MOPR zabierze mu to, co najważniejsze. W chwili największego upokorzenia musiał zrobić coś, czego wstydził się najbardziej — poprosić ludzi o pomoc 😔🏠💔
Przeczytaj, jak jeden dramatyczny apel do sąsiadów zmienił wszystko i co wydarzyło się potem poniżej posta 👇