Ile jeszcze wytrzymam? Kiedy to ja muszę utrzymać rodzinę zamiast męża…
Moje życie to niekończący się wyścig: rano uczelnia, wieczorem praca, nocą pisanie – wszystko po to, by nie utonąć w długach. Mój mąż, Grzegorz, zdaje się nie zauważać, jak bardzo jestem wyczerpana, a ja coraz trudniej potrafię go szanować, gdy cały ciężar spoczywa na mnie. Czy można tak żyć, nie tracąc siebie?