Ciągle ratowałam Pawła, aż Kasia powiedziała mi coś, czego nie umiałam już wyprzeć
Znowu stanęłam między moimi dziećmi i usłyszałam od córki, że bardziej krzywdzę syna, niż mu pomagam 😔. Broniłam Pawła, bo widziałam jego długi, dzieci i wieczny strach o rachunki, ale prawda okazała się dużo gorsza, niż myślałam 💸. Kiedy wyszło na jaw, na co naprawdę szły moje pieniądze, wszystko w domu pękło, łącznie ze mną 🥺. Do dziś nie wiem, czy matka ma ratować zawsze, czy w którymś momencie musi przestać, nawet jeśli serce się buntuje ❤️.