Niedzielne Naleśniki i Cienie Między Słowami

Niedzielne Naleśniki i Cienie Między Słowami

O siódmej rano w niedzielę obudził mnie zapach smażonych naleśników i głos teściowej, która z uśmiechem oznajmiła, że już czeka na nas śniadanie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że ten zwykły poranek stanie się początkiem lawiny rodzinnych napięć, które na zawsze zmienią moje spojrzenie na dom, w którym zamieszkałam po ślubie z Pawłem. To opowieść o złudzeniach, rozczarowaniach i o tym, jak trudno odnaleźć własne miejsce w cieniu cudzych oczekiwań.

„On nie jest brudny. On jest pokryty tym, co zostało z czyjegoś życia” — mój lot z Brutusem i to, co wydarzyło się potem

„On nie jest brudny. On jest pokryty tym, co zostało z czyjegoś życia” — mój lot z Brutusem i to, co wydarzyło się potem

Siedziałem w przejściu samolotu z Brutusem przy nodze, kiedy obcy mężczyzna zaczął krzyczeć, że nie będzie leciał obok „śmierdzącego psa”. Wtedy musiałem powiedzieć na głos prawdę o tym, skąd wracamy i dlaczego Brutus wygląda jak cień samego siebie. Ten lot stał się początkiem rozmowy, której bałem się od lat — o winie, o ratowaniu ludzi i o tym, jak łatwo w Polsce oceniamy po pozorach.