Wspólna kuchnia, wspólne życie – i cień leniwej synowej
Mieszkam w jednym domu z mężem, jego bratem i jego żoną, Martą. Nasza wspólna kuchnia stała się polem codziennych bitew, bo Marta nie chce nic robić, tylko korzysta z wygód. Opowiadam o tym, jak rozdarłam się między pragnieniem rodzinnego spokoju a poczuciem sprawiedliwości – i czy w ogóle można coś zmienić w takiej sytuacji.