„Dlaczego Nie Chcesz Słuchać? Ona Zatruwa Cię Przeciwko Mnie!”
Chłodny jesienny wieczór. Mój syn, Tomek, spał spokojnie w swoim łóżku, a ja siedziałam sama w salonie, popijając filiżankę herbaty rumiankowej. Byliśmy teraz tylko we dwoje, choć jeszcze niedawno nasz dom wypełniał śmiech i ciepło. Wszystko zmieniło się, gdy mój mąż, Piotr, odszedł, twierdząc, że znalazł swoją bratnią duszę w innej kobiecie. Miałam podejrzenia od miesięcy, ale rzeczywistość jego zdrady uderzyła mnie jak tona cegieł.
Pamiętam ten dzień, kiedy Piotr przyszedł do domu z tą nowiną. „Ania,” powiedział z powagą w głosie, „musimy porozmawiać.” Wiedziałam, że coś jest nie tak. „Znalazłem kogoś innego,” dodał po chwili ciszy. „Kogoś, kto mnie rozumie.”
„Jak mogłeś?” zapytałam z niedowierzaniem. „A co z Tomkiem? Co z nami?”
„To nie jest takie proste,” odpowiedział, unikając mojego wzroku. „Ona… ona mnie rozumie w sposób, w jaki ty nigdy nie potrafiłaś.”
Te słowa były jak nóż wbity prosto w serce. Jak mogłam nie zauważyć? Jak mogłam być tak ślepa? Przez kolejne tygodnie próbowałam zrozumieć, co poszło nie tak. Ale odpowiedzi nie przychodziły.
Tomek zaczął zadawać pytania. „Mamo, dlaczego tata już z nami nie mieszka?” pytał z niewinną ciekawością.
„To skomplikowane, kochanie,” odpowiadałam, starając się ukryć łzy. „Tata potrzebuje trochę czasu dla siebie.”
Ale prawda była taka, że Piotr nie potrzebował czasu dla siebie. Potrzebował czasu dla niej. Dla tej kobiety, która zatruwała jego umysł przeciwko mnie.
Pewnego dnia postanowiłam skonfrontować się z nią. Spotkałyśmy się w kawiarni na rogu ulicy. Była młodsza ode mnie, z uśmiechem pełnym pewności siebie.
„Co chcesz osiągnąć?” zapytałam bez ogródek.
„Piotr jest szczęśliwy ze mną,” odpowiedziała spokojnie. „Dlaczego nie możesz tego zaakceptować?”
„Zniszczyłaś moją rodzinę,” powiedziałam z goryczą.
„Nie zniszczyłam niczego,” odparła chłodno. „To ty nie potrafiłaś go uszczęśliwić.”
Te słowa były jak sól na otwartą ranę. Wiedziałam, że nie ma sensu dalej rozmawiać. Wstałam i wyszłam z kawiarni, czując się bardziej samotna niż kiedykolwiek.
Czas mijał, ale ból nie ustępował. Tomek dorastał bez ojca u boku, a ja starałam się być dla niego zarówno matką, jak i ojcem. Ale każda noc była przypomnieniem tego, co straciłam.
Piotr czasem dzwonił do Tomka, ale nasze rozmowy były krótkie i pełne napięcia. „Dlaczego nie chcesz mnie słuchać?” pytałam go raz za razem. „Ona zatruwa cię przeciwko mnie!”
Ale on nigdy nie odpowiadał. Może już nigdy nie odpowie.