Kiedy za późno rodzi się syna: Opowieść o miłości, winie i utraconym zaufaniu
Mam na imię Małgorzata i urodziłam syna, Michała, gdy miałam czterdzieści lat. Pragnęłam dać mu wszystko, czego sama nie dostałam, ale nie zauważyłam, jak bardzo go rozpieściłam i jak bardzo się od siebie oddaliliśmy. Dziś każda nasza kłótnia boli mnie coraz bardziej i zastanawiam się, czy w ogóle potrafiłam go kochać tak, jak powinnam.