„Mój Brat Chce, Żebym Sfinansował Jego Ślub, Ale Moja Przyszłość Jest Ważniejsza: Jeśli Cię Nie Stać, Nie Rób Tego”

Kiedy mój brat Tomek zadzwonił do mnie pewnego wieczoru, nie spodziewałem się, że rozmowa przybierze taki obrót. „Słuchaj, mam do ciebie ogromną prośbę,” zaczął niepewnie. „Chcemy z Anią zrobić ślub marzeń, ale… no wiesz, trochę nam brakuje.”

„Trochę” okazało się być eufemizmem. Tomek i Ania planowali wesele na ponad dwieście osób, z wynajęciem pałacu, pokazem fajerwerków i limuzyną. „Nie możemy sobie na to pozwolić,” przyznał w końcu. „Ale to nasz jedyny taki dzień. Pomożesz nam?”

Zamarłem. Wiedziałem, że Tomek zawsze miał skłonność do przesady, ale to było coś innego. „Tomek,” zacząłem ostrożnie, „czy naprawdę tego potrzebujecie? Może lepiej zrobić coś mniejszego?”

„Nie rozumiesz,” przerwał mi. „To jest dla nas ważne. Obiecuję, że oddam ci wszystko w ratach.”

Z jednej strony chciałem mu pomóc. Był moim bratem i zawsze byliśmy blisko. Z drugiej strony, miałem swoje plany i marzenia. Oszczędzałem na własne mieszkanie i nie chciałem rezygnować z tej przyszłości.

„Muszę to przemyśleć,” odpowiedziałem w końcu.

Przez kolejne dni nie mogłem przestać o tym myśleć. Każda rozmowa z Tomkiem kończyła się na tym samym temacie. „Proszę cię,” mówił za każdym razem. „To dla nas naprawdę ważne.”

W końcu zdecydowałem się na szczerość. Spotkaliśmy się w naszej ulubionej kawiarni. „Tomek,” zacząłem, „rozumiem, że to dla was ważne, ale ja też mam swoje plany. Nie mogę sobie pozwolić na taką pożyczkę.”

Jego twarz stężała. „Czyli nie pomożesz mi?” zapytał z goryczą.

„Nie mogę,” powtórzyłem z ciężkim sercem.

Od tego dnia nasze relacje się ochłodziły. Tomek znalazł inny sposób na sfinansowanie wesela, ale nasza więź już nigdy nie była taka sama. Czułem się winny, ale wiedziałem, że musiałem postawić na swoim.

Czasami zastanawiam się, czy podjąłem właściwą decyzję. Może powinienem był znaleźć sposób, by mu pomóc? Ale za każdym razem dochodzę do wniosku, że musiałem myśleć o swojej przyszłości.