Zdrada, której się nie spodziewałam: Historia mojej matki i mnie

Stałam w kuchni, patrząc na parujący kubek herbaty, który trzymałam w dłoniach. Moje myśli były jak burza, nie mogłam się uspokoić. Właśnie odkryłam coś, co zmieniło moje życie na zawsze. Telefon od banku był jak uderzenie pioruna. „Pani Katarzyno, czy jest pani świadoma ostatnich transakcji na koncie?” – zapytał uprzejmy głos w słuchawce. Nie byłam. Nie miałam pojęcia, że pieniądze, które wysyłałam mamie na leczenie, znikają w zupełnie innym kierunku.

Moja mama, Anna, zawsze była dla mnie wzorem siły i determinacji. Po śmierci taty to ona przejęła wszystkie obowiązki i wychowała mnie sama. Zawsze mówiła, że zdrowie jest najważniejsze, dlatego gdy zaczęła chorować, nie wahałam się ani chwili, by jej pomóc. Pracowałam po godzinach, oszczędzałam każdy grosz, byle tylko zapewnić jej najlepszą opiekę medyczną.

„Mamo, jak się czujesz? Czy lekarstwa pomagają?” – pytałam za każdym razem, gdy dzwoniłam. „Tak, kochanie, wszystko jest w porządku” – odpowiadała z uśmiechem w głosie. Ale teraz wiedziałam, że to wszystko było kłamstwem.

Po rozmowie z bankiem postanowiłam pojechać do mamy i skonfrontować ją z tym, co odkryłam. Serce biło mi jak oszalałe, gdy stałam przed drzwiami jej mieszkania. „Mamo, musimy porozmawiać” – powiedziałam stanowczo, gdy tylko otworzyła drzwi.

Usiadłyśmy w salonie. Mama wyglądała na zaskoczoną moją wizytą. „Co się stało?” – zapytała z troską w głosie. „Dlaczego nie powiedziałaś mi prawdy? Dlaczego wydajesz pieniądze na coś innego niż leczenie?” – wyrzuciłam z siebie jednym tchem.

Jej twarz pobladła. „Kasiu… ja…” – zaczęła mówić, ale nie mogła znaleźć słów. W końcu przyznała się do wszystkiego. Pieniądze szły na hazard. Była uzależniona od gry w kasynie online i nie potrafiła przestać.

Poczułam się zdradzona i oszukana. Jak mogła mi to zrobić? Jak mogła tak kłamać? „Mamo, dlaczego? Przecież mogłaś mi powiedzieć! Mogłyśmy razem znaleźć rozwiązanie!” – krzyczałam przez łzy.

Mama spuściła głowę. „Bałam się, Kasiu. Bałam się twojej reakcji. Nie chciałam cię zawieść” – powiedziała cicho.

Nie wiedziałam, co robić. Z jednej strony chciałam jej pomóc, z drugiej czułam gniew i rozczarowanie. Jak mogłam zaufać komuś, kto tak mnie oszukał?

Przez kolejne dni unikałam kontaktu z mamą. Musiałam to wszystko przemyśleć. Czy mogę jej wybaczyć? Czy mogę ponownie zaufać?

W końcu postanowiłam dać jej szansę. Spotkałyśmy się ponownie i ustaliłyśmy plan działania. Mama zgodziła się na terapię i obiecała zerwać z hazardem.

To była długa i trudna droga do odbudowania naszego zaufania. Ale wiedziałam, że warto walczyć o naszą relację.

Dziś patrzę na to wszystko z perspektywy czasu i zastanawiam się: czy naprawdę znamy ludzi, których kochamy? Czy możemy być pewni ich intencji? A może każdy z nas nosi w sobie tajemnice, które mogą nas zranić?