„Na Wózku, Patrzyłam w Dal. W Dłoniach Trzymałam Bukiet Białych Róż: Obok Mnie Stał On. Wysoki, Przystojny i Silny”

Siedziałam na wózku, patrząc w dal. Moje włosy, kiedyś tak pełne życia, teraz zaczynały siwieć. Długa biała suknia, którą miałam na sobie, była ozdobiona misternymi haftami, które przypominały mi o dawnych czasach, kiedy wszystko wydawało się możliwe. W dłoniach trzymałam bukiet białych róż, symbol nadziei i niewinności, które kiedyś były częścią mojego życia.

Obok mnie stał on. Wysoki, przystojny i silny. Jego obecność była dla mnie jak kotwica w burzliwym morzu. Ludzie przechodzący obok często na nas spoglądali. Niektórzy z podziwem, inni z litością. Czułam ich spojrzenia, ale starałam się nie zwracać na nie uwagi.

Pamiętam dzień, kiedy go poznałam. Było to na uniwersytecie w Krakowie. Był studentem architektury, a ja studiowałam literaturę polską. Nasze drogi skrzyżowały się przypadkiem na jednym z wykładów. Od razu poczułam, że jest kimś wyjątkowym.

„Jak masz na imię?” – zapytał mnie wtedy z uśmiechem.

„Anna” – odpowiedziałam nieśmiało.

Od tamtej pory byliśmy nierozłączni. Spędzaliśmy razem każdą wolną chwilę, marząc o wspólnej przyszłości. On chciał projektować budynki, które będą inspirować ludzi, a ja chciałam pisać książki, które będą poruszać serca.

Jednak życie miało dla nas inne plany. Wypadek samochodowy zmienił wszystko. Straciłam możliwość chodzenia, a nasze marzenia zaczęły się rozpadać jak domek z kart.

„Nie zostawię cię” – powiedział mi wtedy z determinacją w głosie.

Ale czas mijał, a rzeczywistość stawała się coraz trudniejsza do zniesienia. On próbował być silny dla nas obojga, ale widziałam, jak ciężar odpowiedzialności go przytłacza.

„Może powinniśmy się rozstać” – powiedziałam pewnego dnia, łamiąc mu serce.

„Nie mów tak” – odpowiedział z bólem w oczach.

Ale wiedziałam, że to jedyne wyjście. Chciałam, żeby był szczęśliwy, nawet jeśli oznaczało to życie bez mnie.

Dziś siedzę tutaj na wózku, patrząc w dal i trzymając bukiet białych róż. On stoi obok mnie, ale wiem, że nasze drogi muszą się rozejść. Czasem miłość oznacza pozwolenie komuś odejść.