Moja żona płacze, gdy zdejmuję biżuterię – tajemnica z warszawskiego blokowiska
Zaczęło się zwyczajnie: po pracy zdejmowałem obrączkę i łańcuszek, żeby nie przeszkadzały, a Ania za każdym razem płakała. Nie wiedziałem, o co jej chodzi, a ona uparcie milczała; mówiła tylko, że wszystko jest w porządku. Dopiero wizyty Bartka, mojego przyjaciela z podstawówki, sprawiły, że sprawy przybrały nieoczekiwany obrót.