Chciałem ukarać Lilianę za to, kim się stała po awansie. Zostałem sam jak palec.
W dniu, w którym postanowiłem „dać jej nauczkę”, zrozumiałem, że to ja jestem najsłabszym ogniwem w naszym domu. Po awansie Liliany w banku nasze małżeństwo zamieniło się w ciąg złośliwości, pretensji i publicznych upokorzeń. Zamiast odzyskać szacunek, straciłem wszystko — i zostałem z ciszą, która boli bardziej niż krzyk.