„Mamo, co pani robi?!” — poranek, który rozdarł mój dom na pół
Obudziłam się odsłonięta, a w drzwiach sypialni zobaczyłam Bożenę, moją teściową, uciekającą z cichym chichotem. W jednej chwili zrozumiałam, że to nie jest żart, tylko kolejna próba pokazania mi miejsca w tej rodzinie. Tego dnia musiałam wybrać: spokój za cenę upokorzenia albo wolność, która mogła kosztować mnie małżeństwo.