„Czekaj z tym ślubem, Lili!” – uciekłam sprzed ołtarza, zanim teściowie zabrali mi oddech
Stałam już w sukni, a jednak w środku krzyczałam, bo czułam, że ten ślub nie jest mój. Rodzina Kamila krok po kroku przejmowała kontrolę nad moim życiem, aż przestałam rozpoznawać samą siebie. Musiałam wybrać: spokój dla wszystkich albo wolność dla mnie.