Wróciłam z delegacji wcześniej i zobaczyłam, jak moja matka podaje mojemu mężowi talerz z rosołem tak, jakby to był jej własny dom
Wróciłam do mieszkania wcześniej, zmęczona, z walizką w ręce, i od progu poczułam, że coś między moją matką a moim mężem zaszło za daleko. Im bardziej próbowałam walczyć o swoją niezależność i własne życie, tym mocniej widziałam, że oni budują między sobą cichy świat złożony z codziennych rytuałów, których ja już nie umiałam ani nie chciałam podtrzymywać. Długo myślałam, że chodzi o zdradę albo złośliwość, a dopiero później zrozumiałam, że najboleśniejsze było to, że wszyscy troje byliśmy po prostu głodni bycia potrzebnymi.