Ojciec wyszedł z domu w wieku sześćdziesięciu lat. Mama dała mu pół roku wolności — i wrócił jako inny człowiek.
Widziałem, jak mój ojciec spakował torbę i wyszedł, a mama nie zatrzymała go ani jednym słowem. Przez pół roku żyliśmy w napięciu, między wstydem przed rodziną a strachem, że to koniec. Kiedy wrócił, zrozumiałem, że dorosłość nie polega na tym, że masz żonę i dziecko — tylko na tym, co robisz, gdy wszystko się sypie.