Leżałam po porodzie i bałam się własnego dziecka. Najgorsze było to, że wszyscy mówili, że przesadzam
Kiedy urodziłam syna, zamiast ulgi poczułam narastający lęk, wstyd i straszne osamotnienie. Najboleśniejsze nie były nawet szwy i bezsenność, tylko to, że najbliżsi wmawiali mi, że to „normalne hormony” i mam się wreszcie ogarnąć 😔👶💔
Dopiero rozmowa z obcą kobietą na oddziale zatrzymała mnie w momencie, w którym naprawdę zaczynałam pękać. Co wydarzyło się później? Przeczytaj dalej pod postem 👇