Oddałam mu całą wypłatę „z miłości”. Potem zrozumiałam, że to nie była miłość, tylko klatka
Od pierwszego dnia małżeństwa oddawałam całą wypłatę Pawłowi, wierząc, że tak wygląda zaufanie. Z czasem zostałam bez pieniędzy, bez głosu i bez prawa do własnych decyzji, a strach stał się moją codziennością. To moja historia o tym, jak krok po kroku odzyskiwałam siebie, choć wciąż drżałam, że nie dam rady.