Mój syn bał się zasypiać, bo rano znowu miał iść do przedszkola
Zaczęło się od kilku siniaków i zdania: „Mamo, ja nie chcę tam iść”, a skończyło na nocnym płaczu, wizytach u psychologa i wojnie z ludźmi, którzy wmawiali nam, że przesadzamy. Najgorsze było to, że każdy udawał, że to tylko zwykłe dziecięce przepychanki… 😔🏫💔
Jeśli chcesz wiedzieć, jak daleko musieliśmy się posunąć, żeby ktoś w końcu potraktował nasze dziecko poważnie, przeczytaj historię do końca poniżej 👇