Przestałam być bankomatem dla własnych dzieci
Usłyszałam od córki i syna kolejną prośbę o pieniądze, kiedy ledwo dochodziłam do siebie po chorobie i siedziałam z mężem sama w bloku. 💔 Zabolało mnie nie to, że potrzebowali pomocy, tylko że dzwonili głównie wtedy, gdy chodziło o wkład własny, remont albo ratę, a na zwykłą obecność zawsze brakowało im czasu. 😔 W końcu postawiłam granicę i powiedziałam coś, co latami dusiłam w sobie, a potem wybuchło to wszystko, co zamiataliśmy pod dywan. 🧨 Do dziś się zastanawiam, czy byłam matką, czy tylko wygodnym zapleczem finansowym. 🥀