Nikt nie mógł przywieźć mi wnuka na weekend, ale niespodziewany gość zmienił wszystko: Droga ojca do przebaczenia
Siedziałem samotnie w swoim małym mieszkaniu w Poznaniu, gdy mój syn, Marek, zadzwonił, że nie przywiezie mi wnuka, Antka, na nasz wspólny weekend. Pustka uderzyła mnie z całą mocą, ale nie spodziewałem się, że tej samej nocy usłyszę pukanie do drzwi, które zmusi mnie do zmierzenia się z bólem, który przez lata spychałem na dno serca. Niespodziewana wizyta mojego ojca, z którym nie rozmawiałem od lat, zmieniła moje spojrzenie na rodzinę, żal i przebaczenie na zawsze.