W wieku pięćdziesięciu lat usłyszałam, że mój porządek nikogo nie obchodzi
Myślałam, że jestem bezpieczna: własne mieszkanie, praca księgowej, cisza i kontrola. Wszystko pękło, gdy w jeden dzień musiałam wybrać między opieką nad matką a życiem, którego nigdy sobie nie pozwoliłam mieć. Do dziś pamiętam ten zapach kwiatu w dłoni i słowa, które przygniotły mnie bardziej niż jakikolwiek dług.