Nieplanowana wizyta o dziesiątej rano: Co odkryłam za zamkniętymi drzwiami mojego syna?
Weszłam bez zapowiedzi do mieszkania syna, licząc na rodzinne śniadanie, a zastałam Lejlę roztrzęsioną i zapłakaną. Z każdą minutą odkrywałam coraz więcej pęknięć w ich małżeństwie, a bezsilność ściskała mi gardło. Czy można uratować rodzinę, jeśli nikt nie chce przyznać, że coś się psuje?