„Córka po trzydziestce, a wciąż żyje jak nastolatka” — westchnienie matki, która przestała czekać
Wpadłam do dawnego biura księgowego tylko na herbatę, a wyszłam z sercem cięższym niż teczka z fakturami. To, co miało być pogawędką, zamieniło się w lustro, w którym zobaczyłam swoją córkę i własną bezradność. Wróciłam do domu z jedną myślą: ile jeszcze mam udawać przed światem, że wszystko jest w porządku?