Toksyczna rodzina, ciche święta – historia Martyny z warszawskiego bloku

Toksyczna rodzina, ciche święta – historia Martyny z warszawskiego bloku

Mam na imię Martyna i opowiem Wam, jak w pewnym momencie życia postanowiłam wyciągnąć najsłynniejsze polskie słowo: „dość!”. Przez lata próbowałam pogodzić rodzinę, łatać stare rany, choć to zawsze kończyło się łzami i hałasem za drzwiami kuchni. Dziś już wiem, że nikt nie nauczył mnie bardziej cenić spokoju i świętego spokoju niż… moi własni, niechciani krewni.