Niezatrzaśnięte okna
Po raz pierwszy od wielu miesięcy usłyszałam własny głos i zabrzmiał jak cudzy. Wróciłam do mieszkania mamy, gdzie każde okno było uchylone, jakby ktoś wciąż czekał na powrót powietrza sprzed tragedii. Musiałam wybrać: zostać i spłacić rodzinny dług ciszą, czy wreszcie otworzyć usta i wyjść na swoje.