7 kwietnia teść stanął w moim progu z torbą jak z końca wojny
Wczoraj wieczorem dzwonek do drzwi zabrzmiał jak alarm, a ja od razu wiedziałam, że to on. Teść wpadł do naszego mieszkania z walizą pełną tajemnic, a Piotr kazał mi to przyjąć, jakbym nie miała nic do powiedzenia. W tej jednej nocy zrozumiałam, że jeśli znowu ustąpię dla „świętego spokoju”, to stracę siebie.