Uzbrojony w poczucie uprawnienia i wsparcie ojca, Józef twierdził, że dom powinien pozostać w rękach rodziny – do której teraz najwyraźniej należał również on. Paweł poparł roszczenie swojego syna, sugerując, że skoro założyłem życie gdzie indziej, praktycznym rozwiązaniem byłoby przejęcie domu przez Józefa
Po śmierci naszego ojca, nasza matka wyszła ponownie za mąż i miała Józefa. Przejął on rodzinny dom, który słusznie należy do mnie. Miałem babcię ze strony ojca, która zostawiła mi dom, ale Józef, czując się uprawniony, wprowadził się i uznał go za swój.