Sprzedałam mieszkanie, by pomóc synowi – i straciłam siebie: Opowieść o poświęceniu, nieporozumieniach i nowym początku
Sprzedałam swoje mieszkanie w Krakowie, by pomóc synowi Michałowi i jego rodzinie. Wierzyłam, że razem stworzymy ciepły dom, ale szybko pojawiły się konflikty, poczucie samotności i utrata własnej tożsamości. Teraz zastanawiam się, gdzie kończy się matczyna pomoc, a zaczyna szacunek do samej siebie.